czwartek, 23 czerwca 2016

Czerwiec

Czerwiec to najtrudniejszy miesiąc w roku...
To miesiąc życia w napięciu i pogoni za uciekającym czasem....
To miesiąc, kiedy ze wszystkich stron jest wszystko na ostatnią chwilę....

Marzę o końcu roku szkolnego...
O tym by oddać wszystkie zdjęcia rodzicom przedszkolaków....
O tym by wszystkie szkolne dzieci dostały swoje zdjęcia z przyjacielem, przed wakacjami...
O tym by wreszcie nie musieć spieszyć się... by wypić kawę na tarasie bez natłoku myśli....
O tym by nie mieć ciągle przeświadczenia, że na pewno o czymś zapomniałam....

Czerwiec już finiszuje...
I dzięki o losie, bo jeszcze taki tydzień lub dwa i sama bym finiszowała....
Bo ile można spać po 3 godziny...
Ile można padać na nos ze zmęczenia i budzić się o 3 w nocy z przeświadczeniem... że tyle do zrobienia...

Jako dziecko czekałam końca roku szkolnego, rozdania świadectw... i tak oto wracam do czasów dzieciństwa, znów czekam na koniec roku szkolnego ... bez świadectwa z ocenami od nauczycielami, ale z przeświadczeniem że chyba się udało.... pokonać dobę, która ma tylko 24 godziny.

Uffff.....
To co jeszcze mam dziś do zrobienia?
Dobra... wracam do pakowania kopert ze zdjęciami, trzeba je dostarczyć do kilku placówek z samego rana, zanim zaczną się uroczyste apele.

Dobranoc.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza