czwartek, 16 listopada 2017

Nie wieje nudą ...

Dzwoni telefon...
Właśnie skończyłam sesję zdjęciową... mam w rękach kable, przedłużacze, lampy  na plecach plecak ze sprzętem... udaje mi się odebrać
ON - Dzień dobry, chciałem spytać czy wykonuje Pani również sesje parom...
JA - Tak oczywiście
ON - Chciałbym wykonać taką intymną sesję, ze swoją partnerką, czy wykonuje Pani takie zdjęcia?
JA - Tak z wielką przyjemnością wykonam taką sesję
ON- Ale to będzie bardzo intymna sesja... będziemy uprawiali sex... a Pani będzie fotografowała...

W sumie sex ludzka sprawa, mogę sfotografować piękny akt fizycznej miłości... i zachowaniem intymności, gry świateł...

Dostaję informacje, jak miałyby wyglądać te zdjęcia... troszkę inaczej niż miałam ich wizję... trochę fotografia pornograficzna niż intymna...

ON - szukam fotografa, bo nie każdy po usłyszeniu czego oczekuję, chce się takich zdjęć podjąć, czy Pani się podejmie? To by wyglądało tak, że wchodzi pani do mieszkania, dostaje Pani kartę do zrobienia na niej zdjęć, i przed wyjściem oddaje mi ją Pani
JA - proszę zadzwonić jutro, muszę się zastanowić
ON - To teraz Pani się musi zastanowić, tak?
JA - Tak, bo jest to inny rodzaj fotografii niż ta, o której rozmawialiśmy na początku czyli sfotografowanie miłości dwojga ludzi
ON - dobrze, to zadzwonię jutro

Jutro...

ON - dzwonię, tak jak ustaliliśmy, zastanowiła się Pani?
JA - Panie  X, to trochę rzemieślnicza robota, czyli jestem rejestratorem całego wydarzenia, "naciskaczem" spustu migawki, operatorem aparatu...
ON - ależ nie do końca, chciałbym by robiąc zdjęcia odczuwała Pani również przyjemność z patrzenia, bo mnie będzie kręciło to, że Pani fotografuje... a jak nam dobrze pójdzie współpraca to mam kolejne pomysły na kolejne takie sesje, bo ja nie jestem nudny...
JA - przemyślałam to bardzo dokładnie, fotografia to moja praca, więc podejmę się tego zlecenia, jednak z racji tego, że mam swoje emocje, wiem że może mnie to sporo kosztować i to że oddam Panu kartę ze zdjęciami bez obróbki nie oznacza że w mojej głowie obrazy i wrażenia pozostaną na zawsze... to kosztuje... moja cena jest TAKA
ON - no tak, cena jest zaporowa, to pewnie taka Pani taktyka by nie odmówić ale i nie dostać zlecenia
JA - nie, to jest moja cena za koszty, które poniosę w związku z wykonaniem tych zdjęć dla Pana... jeśli jest Pan zainteresowany współpracą, umawiamy termin... jeśli chciałby Pan taniej, musi Pan poszukać kogoś innego...
ON - rozumiem

Dwa dni później

ON - Cena muszę przyznać jest zaporowa, ale dobrze mi się rozmawiało z Panią o fotografii... czy mogę jeszcze kiedyś zadzwonić... może w przyszłym tygodniu?
JA już nie odpisałam
ON już nie zadzwonił

Bo praca fotografa nie jest nudna :)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza