poniedziałek, 13 listopada 2017

Babski Wpad

Co pół roku... wiosną i jesienią wyrywam się na cały weekend i ładuję endorfiny... dobra, One ładują. 
One czyli grupa szalonych babek. Niektóre jeżdżą od pierwszej edycji, niektóre dołączyły gdzieś po drodze.. a są też takie które jadą po raz pierwszy.

Te które jadą po raz pierwszy jadą z pewną obawą, z pewną niepewnością, może nieśmiałością. Obawiają się, tego że nie znają nikogo albo znają tylko tę Agę albo tamtą Agatę ale w sumie też nie za dobrze. Obawiają się, ze nie zostaną przyjęte do grupy "starych wyjadaczek"... 

Te które jadą po raz kolejny... może drugi, może piąty... wiedzą, że jak zawsze będzie fantastycznie, że poznają nowe osoby, te które tak się obawiają swojego pierwszego wypadu... wiedzą, że spotkają te, które poznały na poprzednim wypadzie..  

A taki weekendowy Babski Wypad organizowany przez Paulę i Dorotę to nie tylko wycisk na zajęciach, ale przede wszystkim atmosfera... uśmiech... radość... świetne tematyczne imprezy ... relaks... taniec... wieczorne rozmowy przy winie... i poranna kawa po niedospanej nocy, bo przecież szkoda czasu na sen... 

A ja, ja mało ćwiczę ale dzielnie uczestniczę we wszystkich zajęciach... leżę, siedzę, biegam, wspinam się i staję na rzęsach by zdjęcia były najlepsze z możliwych, by pokazały atmosferę, by były na nich pot i łzy... i mimo, że dziewczyny są zmęczone zawsze mogę liczyć na uśmiech, chęć do bycia sfotografowaną... 

Za chwilę spotkamy się znów, by wspólnie obejrzeć zdjęcia, by się pośmiać, by powspominać... a ja za pół roku znów wyrwę się na weekend by być z nimi... z Paulą, Dorotą i grupą szalonych ale przecudownych dziewczyn... bo nie wyobrażam sobie bym nie była częścią tego wydarzenia :)

Rajuśku, jak bardzo warto pojechać, spróbować i wsiąknąć na dobre ....

Ruda


Dorcia

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza